W 160. rocznicę powstania styczniowego

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Powstanie styczniowe było największym i najdłużej trwającym polskim powstaniem narodowym, po którym, do dzisiaj, w leśnych ostępach, pośród pól na cmentarzach, odnaleźć można jego ślady. Ślady te prowadzą również do Opoczna, Drzewicy, Białaczowa, do Brzustowca, Dąbrówki. W Opocznie na cmentarzu św. Marii Magdaleny do dzisiaj można odnaleźć groby powstańców, którzy pochodzili z Opoczyńskiego i tych, którzy po powstaniu osiedlili się w Opocznie i tu zakończyli swoje życie.


Dom Esterki w Opocznie (okres międzywojenny). Do dzisiaj zachowały się w nim piwnice w których znajdowało się więzienie dla powstańców

Na opoczyńskim cmentarzu pochowani zostali Tomasz Skarżyński, Andrzej Kozerawski, Michał Makarewicz, Wawrzyniec Lasota, Walenty Firkowski, Antoni Pidanty, Franciszek Wawnikiewicz, Hilary Suffczyński, Józef Hubner, Jan Zarembski. Niektóre groby nie zachowały się do dzisiaj. W okresie międzywojennym odchodzili ostatni świadkowie wydarzeń 1863-64. Najdłużej żyjącymi świadkami tamtych dni byli Piotr Kulis z Opoczna, Feliks Ludwik Tyczyński (zm. w 1921 r.) Władysław Pęczkowski (zm. w 1925 r.) z Paradyża i Leonard Turliński z Białaczowa (zm.1923 r.). Piotr Kulis w okresie międzywojennym awansowany został do stopnia podporucznika, otrzymywał wojskową emeryturę w wysokości 250 zł. Zmarł w wieku 90 lat, w 1932 r. Jego pogrzeb odbył się uroczyście w asyście kompanii honorowej Wojska Polskiego. Spoczął na cmentarzu św. Marii Magdaleny.

160 lat temu, w nocy z 22 na 23 stycznia rozpoczęło się powstanie styczniowe. Jego wybuch poprzedzony był ożywieniem politycznym, wzrostem nastrojów patriotycznych. Tworzono tajne związki, urządzano manifestacje patriotyczne, nabożeństwa w intencji wolnej Polski. Okres poprzedzający powstanie stanowi dość zagadkowy etap w dziejach Opoczna.

Wiadomo, że w Opocznie, od początku lat 60-tych istniało tzw. dziesiątkowe kółko konspiracji politycznej tworzonej przez urzędników, przedstawicieli wolnych zawodów i młodzież. W kościele w Studziannie, na św. Michała, odprawiono nabożeństwo w intencji Ojczyzny. Spiskowcy przystąpili do gromadzenia broni, amunicji, koni, furażu dla potrzeb przyszłego powstania. Jeden z większych magazynów prowiantowych w Opoczyńskim został utworzony w majątku Dłużniewice, należącym do Karola Rudzkiego (komisarza Rządu Narodowego), w zakładach żelaznych w Kuźnicach, Przysusze, Drzewicy potajemnie kuto kosy i broń białą, produkowano kule armatnie a nawet wyprodukowano 2 armatki, które w lutym 1863 r. przekazano oddziałowi gen. Antoniego Jeziorańskiego.

W Smardzewicach dzierżawionych przez Czerwińskich zorganizowano nawet stadninę koni dla powstańców. Ogółem na terenie byłego woj. sandomierskiego spiskowcy w przededniu powstania zgromadzili ok. 250 sztuk broni myśliwskiej, 200 kos, kilkanaście funtów prochu. W połowie stycznia 1863 r. władze rosyjskie chcąc rozbić organizację spiskową przeprowadziły brankę do wojska. W styczniową noc nastąpił atak powstańców na 24 garnizony rosyjskie rozmieszczone na terenie Królestwo Polskiego. Na terenie rozległego wówczas powiatu opoczyńskiego zaatakowano załogi rosyjskie w Szydłowcu, Jedlni i Bodzentynie. Prawdopodobnie miał być również zaatakowany Białaczów gdzie stacjonowała załoga rosyjska w sile 1 roty piechoty. Jednakże atak ten nie doszedł do skutku. Nie planowano natomiast ataku na Opoczno ze względu na brak odpowiednich warunków topograficznych i silną załogę rosyjską (2 roty piechoty).

W 1863 r. naczelnikiem powiatu opoczyńskiego był Aleksander Leśkiewicz, naczelnikiem wojennym major Szokalski, później major Paszczenko i major Doniec-Chmielnicki. 24 i 28 stycznia 1863 r. oddziały powstańcze widziane były w gminie Poświętne oraz pod Białobrzegami gdzie powstańcy w sile ok.150 ludzi spalili most na Pilicy, zabrali broń z poczty i ruszyli w kierunku Warszawy. Gubernator guberni radomskiej Aleksander Ostrowski donosił Komisji Spraw Wewnętrznych, że począwszy od 22 stycznia na pograniczu pow. opoczyńskiego i piotrkowskiego krążyły mniejsze i większe oddziały powstańcze uzbrojone w broń palną i sieczną. Jeden z oddziałów, które widziano w Poświętnym udał się w kierunku Opoczna. Spowodowało to opuszczenie Opoczna przez wojska rosyjskie bez walki. Opoczno zostało zajęte przez powstańców pod dowództwem Józefa Łakińskiego tytułującego się naczelnikiem siły zbrojnej powiatu opoczyńskiego. Łakiński zgodnie z rozkazami komisarza wojennego województwa sandomierskiego Ignacego Maciejewskiego z dnia 2 lutego 1863 r. zarządził pobór do wojska mężczyzn w wieku od 18 do 35 lat bez różnicy stanu i bez żadnych wyjątków. Pobór ten, który według obliczeń miał dać 22 tysiące ludzi nie został zrealizowany ze względu na niechętną postawę włościan i wkrótce został cofnięty.

Łakiński stacjonował w Opocznie do 6 lutego. Dalej działał w lasach w okolicy Drzewicy i Przysuchy. Na wieść, że Langiewicz poniósł klęskę pod Wąchockiem (12 luty) rozpuścił oddział. Nie wiadomo dokładnie jaka była jego liczebność . Wiadomo o 200 kosynierach, którzy zostali rozpuszczeni przez Łakińskiego. 9 lutego 1863 r. do Opoczna wkroczyły ponownie oddziały rosyjskie pod dowództwem majora Dońca Chmielnickiego. W latach 1863-64 w Opocznie pracowały carskie doraźne sądy wojskowe. Według przekazów ustnych poza miastem, w miejscu gdzie przecinał się gościniec piotrkowski (dziś ul. Piotrkowska) z obecną ul. Partyzantów ustawiono pal drewniany, przy którym rozstrzeliwano schwytanych powstańców. W nocy, ktoś doprawił w górnej części pala poprzeczkę i tak powstał krzyż- symbol bohaterstwa i cierpienia. W maju i czerwcu młodzież i dorośli zbierali się pod tym krzyżem i przy blasku świec śpiewali pieśni religijne. Niestety nie zachowały się materiały archiwalne, które potwierdziłyby ten przekaz.

Od 1990 r. na tym miejscu znajduje się pomnik ku czci powstańców styczniowych z napisem „Miejsce egzekucji Powstańców Styczniowych w latach 1863-1864. Rodacy”. Wiadomo, że w Opocznie zastrzelony został m. in. powstaniec Kołupajewski, schwytany k. Skórkowic.


Pomnik ku czci powstańców styczniowych w Opocznie na ulicy Partyznatów

W lutym 1863 r. na teren opoczyńskiego przybył oddział powstańczy pod dowództwem Antoniego Jeziorańskiego (wcześniej zdobył Rawę Mazowiecką i stoczył bitwę pod Lubochnią). A. Jeziorański założył obóz w Studziannie, w klasztorze ojców filipinów i zajął się reorganizacją swoich sił liczących około 885 ludzi. Od pierwszych dni pobytu Jeziorański zaczął wysyłać małe oddziały do sąsiednich wsi, które miały uświadamiać chłopów i werbować do powstania. Podczas pobytu w Studziannie do oddziału przybywali ochotnicy zaprzysięgani przez filipinów ks. Konstantego Piwarskiego i ks. Jana Wacławskiego. Filipini ze Studziannej zaangażowali się w pomoc powstańcom. W Studziannie ukrywano poszukiwanych przez carat powstańców, ks. Piwarski zbierał datki dla powstańców, był łącznikiem oddziałów polskich. W czasie przewożenia meldunku, pod Drzewicą został schwytany przez Moskali. Meldunek nie dostał się w ich ręce. Księdzu udało się go połknąć. Nie uchroniło go to przed represjami. Został osadzony w więzieniu, skazany na 10 lat robót katorżnych w kopalniach syberyjskich z pozbawieniem wszelkich praw stanu. Oddział gen. Jeziorańskiego został wytropiony przez kozaków Dońca - Chmielnickiego i Zwierowa. 10 lutego doszło do bitwy pod Studzianną. Szarża kawalerii powstańczej zmusiła kozaków do bezwładnego odwrotu w kierunku Tomaszowa. Moskale chcąc zaskoczyć powstańców wrócili pod Studziannę, lecz ponownie zostali zmuszeni do ucieczki. Tego samego dnia oddział Jeziorańskiego opuścił Studzianne zajmując 12 lutego Przedbórz i wyruszył w Góry Świętokrzyskie, gdzie połączył się z oddziałem Mariana Langiewicza. Po odejściu Jeziorańskiego w powiecie opoczyńskim ucichła działalność powstańcza. Ożywiła się dopiero wiosną 1863 r. Większy ruch powstańczy przeniósł się w lasy przysuskie. Operowały tam oddziały powstańcze Dionizego Czachowskiego, Wiśniewskiego, Kazimierz Błaszczyński „Bończy”. 22 kwietnia 1863 r. jazda „Bończy” w sile 54 konnych ruszyła w pogoń za piechotą rosyjską dowodzoną przez Pleskaczewskiego (wcześniej pobitą przez Czachowskiego pod Stefanowem)i starła się z nią pod Gielniowem, 27 kwietnia pod Przysuchą. Po potyczce 8 czerwca 1863 r. pod Rusinowem został zmuszony do gwałtownego odwrotu na południe guberni radomskiej. W czerwcu, w tej części powiatu operował Dionizy Czachowski, który starł się z wojskami carskimi pod Rusinowem, (8 czerwca), Niekłaniem (9 czerwca), by wycofać się na południe. W tym czasie w zachodniej części powiatu powstała silna partia powstańcza pod dowództwem majora Zawadzkiego.

Na początku maja 1863 r. we dworze w Drzewicy należącym do Reyskich zatrzymał się oddział Lipińskiego złożony z 70 ludzi, potem przeszedł do Dąbrówki. W oddziale tym służyli m.in. Jakub Rejnert, student Antoni Szmigielski, urzędnik Artur Trzciński, bracia Brochaccy i Teofil Drużycki, syn kasjera z fabryki w Drzewicy. Dzień później oddział ten przeszedł w stronę Rzucowa. Latem 1863 r. w Opoczyńskie wkroczył oddział „Dzieci Warszawy” pod dowództwem Ludwika Żychlińskiego. W nocy z 9 na 10 lipca oddział ten dotarł do Ossy. Oczekując na przybycie dalszych pododdziałów zajął się szkoleniem nowo mianowanych oficerów i świeżo przyjętych żołnierzy. Zajęto się również aprowizacją, posyłając po żywność braciszków zakonnych do Drzewicy. Późnym popołudniem w pobliżu wsi pojawił się silny patrol kozacki. Moskale pod dowództwem Szokalskiego szli z Opoczna na Przysuchę, Rusinów, Sulgostów, Klwów, Odrzywół i Kamienną Wolę do Ossy. Siły polskie liczyły ok. 300 strzelców, 200 żuławów, kilkuset kosynierów, 200 ludzi słabo uzbrojonych, trochę kawalerii. Walkę rozpoczęli żuławi, którzy po ostrzelaniu Kozaków wycofali się. Rosjanie rzucili się za nimi w pogoń, wówczas zostali okrążeni przez strzelców i kosynierów. Zażarta bitwa trwała aż do zmroku, od około 17 do 20 – tej. Nieprzyjaciel party z lewego skrzydła przez oddział Ludwika Brzozowskiego, a z prawej przez nowo przybyły oddział Grabowskiego z około 100 konnymi i Rudowskiego ze strzelcami, kosynierami pod dowództwem Pisaneckiego (zmarł z ran w rosyjskiej niewoli) i ok. 40 konnymi z wycofał się w kierunku Nowego Miasta. Rosjanie zostawili na placu boju 198 swoich zabitych,11 rannych, 2 jeńców. Rano 11 lipca Żychliński spodziewając się odwetu ze strony wojsk carskich opuścił Ossę, przekroczył Pilicę pod Inowłodzem, a następnie przeszedł na teren powiatu rawskiego. Na następny dzień Moskale wrócili do Ossy, zrabowali ją, zabrali ciężko rannego przywódcę kosynierów i powrócili do Opoczna. W czasie bitwy 36 powstańców zostało rannych.


Anonimowa rodzina opoczyńska z okresu żałoby narodowej, lata 60 XIX w., zbiory Muzeum Regionalnego w Opocznie

Po bitwie 18 zostało w Ossie, Rejewskiego Koryckiego i Alojzego Rupniewskiego odwieziono do Drzewicy (powierzono ich organiście Ignacemu Gaczyńskiemu), 9 ulokowano w Studziannie a 6 lżej rannych ruszyło razem z oddziałem. Trwałym śladem bitwy pod Ossą jest cmentarz powstańczy, w którym spoczywa ok. 50 powstańców. Pod Ossą zginęła też kobieta, markietanka, mieszkanka Drzewicy Anna z Kredów Goszczyńska. W lipcu przez Drzewicę, Radzice, Białobrzegi przechodzili, kierując się w rawskie powstańcy pod dowództwem Grabowskiego (około 250 powstańców). W tym czasie Moskale wielokrotnie penetrowali teren. Dokonywali rewizji w majątkach, rabowali, ścigali powstańców. Schwytali mi.in. powstańca Syczyńskiego z oddziału „Bończy”, który po czterech miesiącach walki wracał do domu, do matki, żony i dzieci, księdza Piwarskiego ze Studzianny.

Od sierpnia 1863 r. powstanie w Opoczyńskim wchodziło w krytyczną fazę. Latem 1863 r. w Królestwie i na Litwie działało ok. 100 partyzanckich oddziałów powstańczych, które stoczyły ok. 300 potyczek. W październiku 1863 r. władzę dyktatorską objął Romuald Traugutt. Powstanie przeżywało wówczas trudne chwile. Nadciągała zima – czas niekorzystny dla działań partyzanckich, armia carska zaangażowana do walki z powstaniem zwiększona została z 200 do 400 tys. żołnierzy. Rosjanie wprowadzali drastyczne środki represyjne – szubienice i zsyłki na Sybir, odpowiedzialność zbiorową. W końcu 1863 r. ruch zbrojny na Litwie oraz w północno-zachodnich Rejonach Królestwa został spacyfikowany. Ostatnim rejonem aktywnej partyzantki była środkowa część Królestwa Polskiego. Ostatni etap powstania styczniowego w Opoczyńskim związany był z działalnością Pułku Opoczyńskiego Dywizji Sandomierskiej pod dowództwem Jana Rudowskiego. W sierpniu 1863 r. Rudowski został mianowany majorem i naczelnikiem wojennym powiatu opoczyńskiego i radomskiego. Pułk ten powstał w wyniku scalenia luźnych oddziałów powstańczych. Pułk Opoczyński składał się z:

  • 1 kadrowego batalionu strzelców - dowódca mjr Mateusz Bezkiszkin,
  • 2 batalionu – dowódca Majewski, następnie kpt Walter,
  • 3 batalionu – dowódca mjr Mieczysław Szemiot,
  • szwadronu jazdy – dowódca rtm. Juliusz Solbach
  • 50 kawalerzystów stanowiących osobistą eskortę J. Rudowskiego

Rudowski w lasach opoczyńskich zaskakiwał i tropił nieprzyjaciela. Rosyjski historyk Berg pisał: nieustannie niepokoił wojsko w kiedy przeciw niemu wyruszyły wyprawy, przepadał jak kamień w wodę. Rudowski dużą wagę przywiązywał do pozyskania chłopów do powstania. Czynił to za pomocą różnych środków począwszy od obiecywania im ziemi, niszczenie ksiąg, zabranianie ściągania czynszów aż po bratanie się powstańców z chłopami przy kieliszku wódki. Działania te przyniosły oczekiwany skutek. W szeregach Pułku Opoczyńskiego w pewnym momencie podobno aż 40 procent stanowili powstańcy - chłopi. 8 listopada 1863 r. oddział ppłk Jana Rudowskiego rozbroił rosyjską załogę Szydłowca. 16 listopada 1863 r. oddział Rudowskiego walczył pod Opocznem z rosyjską kolumną majora Tichockiego. 21 II 1864 r. pod Opatowem rozbity został II Korpus gen. Hauke –Bosaka. Rudowski wspominał: Po upadku Bosaka nadeszły dla oddziału ciężkie dni. W całym Radomskiem byłem sam jeden. Party ze wszystkich stron niemal co dnia spotykałem się z Moskalami. Dzięki tylko, że oddział złożony był z ludzi oddanych ojczyźnie duszą i ciałem można było nie tylko znosić wszelkie niewygody ale i jako tako odgryzać się Moskwie. Pułk opoczyński tropiony przez Rosjan starł się z nimi pod Suchedniowem a 10 marca1864 r. pod Opocznem. Niewiele wiadomo o tej potyczce. Rosyjski meldunek mówił: zaatakowany oddział rozbiegł się w gęstwienie tak, że nie udało się odnaleźć jego śladu. Cel pościgu Chmielnickiego nie został osiągnięty. Powstańcy wycofali się. Wiosną 1864 r. Pułk Opoczyński starł się z Moskalami pod Wąchockiem, Odrowążem, Radkowicami. Jeden z jego żołnierzy Stefan Brykczyński z Ossy tak opisywał jedno ze starć: (…) w jednej potyczce, cofając się i powstrzymując w kilkanaście zaledwie koni następujących dragonów ranny (Rudowski) dostał się do niewoli i jako eks-oficer rosyjski byłby bez watpienia rozstrzelany; wówczas reszta partii gdy się o tem dowiedziała, naprzełaj krótszą droga, wyminąwszy powracających z Rudowkim dragonów zaskoczyła im drogę i uderzywszy wstępnym bojem Rudowskiego odbiła (…) w czasie tej świetnej szarzy sześćdziesięciu powstańców na dwa szwadrony dragonów cięło się pałaszami tak, że na drugi dzień potrzaskane klingi szabli dragońskich i powstańczych znajdowano.” 4 maja 1864 r. Jan Rudowski rozwiązał swój oddział powstańczy, który schodził z placu boju jako ostatni w środkowej części Królestwa.

W czasie powstania w Opocznie znajdowało się więzienie, w którym trzymano osoby podejrzane o udział w powstaniu. Zachowały się informacje, że już 4 lutego 1863 r. do więzienia w Opocznie odstawione zostały 22 osoby zbrojne a 11 lutego 1863 r. znajdowało się w nim 10 osób, które zostały ujęte przez włościan lub wskutek ich doniesienia. Więźniów trzymano w piwnicach domu Esterki (o tym więzieniu wspomina Stefan Żeromski w powieści „Wierna rzeka”). Wspomina o nim powstaniec z partii Józefowicza i Kajetana Kuczewskiego (który strzałem w serce odebrał sobie życie w Skórkowicach ) Stefan Domaradzki, który przesiedział w nim 8 miesięcy ( po usilnych staraniach rodziny jako niepełnoletni został zwolniony i oddany pod nadzór policji). Wiadomo, że więzieni tam byli m.in. powstańcy z partii Józefowicza, schwytani w lasach koło Skórkowic – Ruszkiewicz, Kołupajewski, Klemens Głuski, Kotonowicz, Ludgard Prewosty. Do więzienia w Opoczna przewieziono również schwytanego pod Drzewicą księdza Konstantego Piwarskiego, naczelnika poczty w Drzewicy Łopateckiego i Tytusa Świdzińskiego. Powstańcy z Opoczna w większości odwożeni byli do więzienia w Radomiu.


Anonimowa rodzina opoczyńska z okresu żałoby narodowej, lata 60 XIX w., zbiory Muzeum Regionalnego w Opocznie

Wielu mieszkańców Ziemi Opoczyńskiej walczyło w szeregach powstańczych. Wielu niosło pomoc powstańcom organizując broń, żywność, paszę dla koni, opiekując się rannymi. Wśród nich można chociażby wymienić Ignacego Gaczyńskiego organistę w parafii św. Łukasza w Drzewicy. W Drzewicy utworzono lazaret dla powstańców. We dworze Reyskich w Drzewicy leczono m.in. dwóch powstańców rannych w bitwie pod Żdżarami 23 września 1863 r. . Materialną pomoc powstańcom nieśli opoczyńscy ziemianie, księża, część walczył z bronią w ręku. Wśród nich znaleźli się: Prosper Bukiewicz proboszcz z Kraśnicy, Cybulski właściciel Stoku, Juliusz Dziannot z Gawron, Ignacy Garczyński z Kamiennej Woli, Andrzej Jagmin z Ossy, ksiądz Józef Leśniewski proboszcz parafii w Błogiem (represjonowany odbywał karę w więzieniu w Piotrkowie) Mateusz Plantowski z Libiszowa, Jan Nepomucen Reyski z Drzewicy, Józef Saryusz Wolski z Pilichowi, ksiądz Piotr Stradomski z Sołka, ks. Ludwik Żmudowski proboszcz w Białobrzegach, który do idących do walki powstańców wygłaszał płomienne mowy, ks. Adam Rycerski, wikary z Petrykóz i wielu,wielu innych. W powstaniu uczestniczyli m.in. Jedną z najbardziej represjonowanych rodzin z Opoczyńskiego była rodzina Wielobyckich z Radzic. Antoni Wielobycki od początku powstania brał w nim czynny udział, był rotmistrzem i dowódcą kosynierów w oddziale Hauke –Bosaka. Zginął 16 grudnia 1863 r. w bitwie pod Bodzechowem. Ojciec Antoniego i jego brat zostało skazani na katorgę. Drugi brat osadzony został w Cytadeli Warszawskiej. Za udział w powstaniu i udzielanie mu wsparcia z mieszkańców Opoczna represjonowani byli m.in. dziekan opoczyński ks. Tomasz Brzozowski, wikariusz miejscowej parafii ks. Stanisław Parka, mieszczanin Antoni Lisikiewicz, który za udział w powstaniu został po pewnym czasie wcielony przymusowo do armii, Jan Zarembski, który 19 lat był na katordze w głębi Rosji, Jakub Kuczewski naczelnik poczty, powstańczy kurier w Drzewicy schwytany przez Moskali, wyrokiem Sądu Wojennego został skazany na zesłanie na Sybir, skąd już nie wrócił. Zmarł na wygnaniu. W Rządzie Narodowym, rządzie tzw. czerwonych prawników (23 V-14 VI 1863 r.) uczestniczył Henryk Bąkowski, który pochodził z Kraśnicy. Trybunał Wojenny skazał go na karę śmierci. Wyrok ten zamieniono na 8 lat katorgi. Jak mówią przekazy ustne aby uzyskać tak korzystną zamianę wyroku ojciec, dziedzic Kraśnicy Antoni sprzedał 345 mórg Lasu (Felgustów) i przekupił namiestnika. W więzieniu ożenił się. Na zsyłce trafił do Usola, potem do Krasnojarska.W 1873 powrócił z zesłania. Jego postać przypomina tablica znajdująca się kościele w Kraśnicy. Wśród represjonowanych znalazł się również ksiądz Aleksander Jankowski, wikariusz z Gowarczowa, zesłany na Syberię, do pracy w kopalni (przebywał tam 40 lat, dopiero w 1904 r wrócił do ojczyzny).

Anonimowa rodzina opoczyńska z okresu żałoby narodowej, lata 60 XIX w., zbiory Muzeum Regionalnego w Opocznie

Powstanie w opoczyńskim to nie tylko potyczki, pomoc powstańcom. Powstanie miało też ciemna stronę-zdrady, denuncjacje. Na terenie powiatu opoczyńskiego dochodziło do antyszlacheckich i antypowstańczych wystąpień nieuświadomionych chłopów. Chłopi zwłaszcza w początkach powstania, w większości mieli do niego niechętny stosunek uważając, że jest to sprawa panów. Na terenie Opoczyńskiego uformowała się banda złożona z niektórych chłopów Wólki Kuligowskiej i Brudzewic. Uzbrojeni w siekiery, widły i drewniane pałki obrabowali miejscowy dwór, napadli na gorzelnię. Podnieceni rabunkiem i alkoholem zaczęli grozić, że pójdą rznąć szlachtę, urzędników i księży. Zatrzymywali i bili ludzi przejeżdżających drogą. Taki los spotkał Oktawiana Trepkę z Domaszna. Na skutek dotkliwego pobicia zmarł po trzech dniach. Za zabójstwo Trepki odpowiedzialni byli Piotr Krzemiński z Misiakowca, Stanisław Spociński z Brudzewic, Tomasz Szewczyk ze Studziannej. Akt zgonu Trepki znajduje się do dzisiaj w aktach parafialnych kościoła p.w. św. Bartłomieja w Opocznie. W czasie pobytu Jeziorańskiego w Studziannie ukarano sprawców napadu, a bezpośredniego zabójcę Oktawiana Trepki skazano na śmierć. Nie były to działania odosobnione. Bandy chłopskie zebrały się również w Korytkowie i Lipie. Chłopi z Lipy sprowadzili Moskali na oddział powstańczy Zawadzkiego w Czermnie, który został tam rozgromiony ( 21 kwiecień 1863 r.). Wieś Sędów została podpalona przez powstańców z powodu nieprzychylnego stosunku do powstania. Znany jest również fakt poturbowania przez chłopów organisty z Drzewicy Ignacego Gaczyńskiego organizującego prowiant, broń, pieniądze dla powstańców). Na skutek denuncjacji Moskale ukarali grzywną 2 000 rubli księdza Stanisława Gordona, który ufundował w Drzewicy krzyż z napisem Ojczyznę, wolność racz nam wrócić Panie. Chłopi z wielu wsi m.in. Parczówka, Petrykóz, Skroniny, Kozenina, Popław, Stużna, Zajączkowa, Sysek, Bukowca napadali i plądrowali dwory, zabierali konie, zboże, niszczyli sprzęt, napadali na ludzi stanu nie – włościańskiego. Do jednego z bardziej drastycznych przypadków doszło w Zajączkowie. Włościanie sprowadzili tam na dwór Kozaków i dokonali rabunku. Stosunek włościan do powstania zmienił się na korzyść dopiero wiosną i latem 1863 r. Niech świadczy o tym chociażby jeden z meldunków władz rosyjskich z 15 grudnia 1863 r., który wymienia kilku włościan zbiegłych do oddziałów powstańczych. Byli to Kajetan Stępień, Władysław Wronowski, Ignacy Fagas, Jan Nowakowski, Władysław Kosiński, Ignacy Łubiński ze Stużna, Wojciech Mazur z Jankowic. Nie były to oczywiście przypadki odosobnione.
5 sierpnia 1864 r. na stokach Cytadeli w Warszawie straceni zostali członkowie Rządu Narodowego z Romualdem Trauguttem na czele, w grudniu 1864 r. oddział ks. Stanisława Brzóski stoczył na Podlasiu ostatnią walkę z Rosjanami. Powstanie upadło Polaków dotknęły liczne represje m.in. konfiskata majątków szlacheckich, kasacja klasztorów na obszarze Królestwa Polskiego, wysokie kontrybucje, a przede wszystkim aktywna rusyfikacja. Za udział w powstaniu władze carskie skazały na śmierć co najmniej 669 osób. Na wieloletnie zesłanie skazano ok. 40 tysięcy osób.

Lidia Świątek-Nowicka

 

Kontakt

Opoczno.info - Niezależny Portal Miejski

26-300 Opoczno

ul. Słowackiego 5

Telefon: 510 530 704

e-mail: redakcja@opoczno.info

Sprzedaż powierzchni reklamowej:
reklama@opoczno.info

Listy do redakcji prosimy kierować na adres:
listy_do_redakcji@opoczno.info

Top
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.